Mykonos moim okiem

Jak się macie ? Jak Wasze nastroje po meczu finałowym Mistrzostw Świata ?

Na ostudzenie piłkarskich emocji, mam dla Was, wpis o Mykonos. O tej wyspie krążą już legendy w internecie, została też nazwana drugą Ibizą. Będąc na Santorini dwa tygodnie, wygospodarowaliśmy dwa dni, żeby popłynąć na Mykonos. Między wyspami można przemieszczać się promem, a cała podróż trwała nieco ponad 3 godziny.

Po przyjeździe do Nowego Portu udaliśmy się prosto do wypożyczalni skuterów, a stamtąd do hotelu.  Skuter to zdecydowanie najlepszy środek transportu na wyspie. Wszędzie można się szybko i sprawnie przemieścić, w dodatku, nie ma problemu z parkowaniem no i jest też tańszą opcją od samochodu.  Wybraliśmy Hotel Porto Mykonos  ( www.portomykonos.gr )  z cudownym widokiem na wyspę i Stary Port. Nie chcieliśmy, jednak tracić, cennego czasu i dlatego zaraz po zameldowaniu i chwili odpoczynku, wsiedliśmy na skuter i pojechaliśmy poznawać wyspę.

 

 

 

 

Obowiązkowym punktem na mapie Mykonos jest Mała Wenecja. Cudowny widok, bezpośredni dostęp do morza (można nawet pomoczyć nogi) no i duża dostępność kawiarni i restauracji. Zachwyciło mnie to miejsce, widziałam je setki razy w internecie, jednak na żywo to zupełnie inne wrażenia. W dzień jest tutaj zdecydowanie mniej turystów, niż wieczorem. Wtedy tysiące osób przyjeżdża tutaj na zachód słońca. Tuż obok znajdują się słynne wiatraki, jest ich sześć, jeden w odbudowie, ponieważ kilka lat temu w trakcie nocy sylwestrowej się spalił.

 

 

 

 

Czy ktoś z Was oglądał film „Tożsamość Bourne’a” ? Jeśli tak, to pamiętacie pewnie finałową scenę, w której główny bohater grany prze Matta Damona przychodzi do baru zapytać Marie, właśnie o wypożyczenie skutera. Ta scena była kręcona na Mykonos, a nam udało się nawet odwiedzić to miejsce. Powiem Wam, że to niesamowite uczucie, podobne miałam gdy, byłam w Alpach, w miejscu gdzie kręcono sceny do Gold Finger z serii Jamesa Bonda. Może jeszcze, jakieś, kiedyś odwiedzę przypadkiem.

 

 

Mykonos słynie też z bardzo dużej otwartości na różnorodność kulturową, z plaż pełnych celebrytów, z imprez do białego rana. My wybraliśmy się na plażę Paradise Beach Mykonos, na której około godziny 18 zaczyna się po prostu impreza. Młodzi ludzie zjeżdżają tu z całej wyspy, żeby w rytmach najnowszych hitów, tańczyć na plaży przy zachodzącym słońcu. Od kilku lat można tu spotkać pana, pracownika jednego z barów, który biegając z mikrofonem i w samych stringach, rozkręca imprezę 🙂

My jednak, na imprezie nie zostaliśmy. Wróciliśmy do hotelu, bo to stąd chcieliśmy zobaczyć zachód słońca. Widok niesamowity. Zdałam sobie właśnie sprawę z tego, że z każdej podróży to takie chwile najdłużej zapamiętuję. Zdecydowanie w mojej głowie kolekcjonuję zachody słońca i takie piękne wieczory jak tamten.

 

 

 

 

 

 

Zarówno gdy zaszło słońce, jak i nazajutrz rano, wybraliśmy się na spacer pięknymi uliczkami miasta. Uliczki są wąskie podobnie jak na Santorini w Oia, jednak , zupełnie inne, bardziej kolorowe, kręte i bardzo łatwo się tam zgubić. Jeśli ktoś ma ochotę na zakupy, w znanych na całym świecie markowych sklepach, to musi tam trafić. Poza sklepami jest tam też mnóstwo restauracji, barów i dyskotek. Miasto tętni życiem do około 3 w nocy, o czym przekonaliśmy się w trakcie drugiej, zupełnie nieplanowanej, nocy na wyspie. Spaliśmy w samym centrum, a z dachu, na który mieliśmy wyjście z pokoju, mogliśmy obserwować spacerujących ludzi i bawiących się turystów.

 

 

 

 

 

Jeśli mielibyście ochotę się wybrać na Mykonos, to mam dla Was kilka praktycznych wskazówek.

Promy przypływają i odpływają z dwóch portów, starego i nowego. Pamiętajcie, żeby zapytać skąd płynie akurat Wasz prom już w biurze u pośrednika sprzedającego bilety, ponieważ ani w porcie ani na bilecie nie ma, na ten temat, żadnej informacji.

Ceny są porównywalne do Santorini, czyli za kolację dla dwóch osób z winem trzeba zapłacić ok. 50 euro. Na szczęście wszędzie też można kupić pita gyros a to koszt nie więcej niż 5 euro. Wypożyczenie skutera na dobę kosztuje ok.25 euro, więc kilka euro drożej niż na Santorini. Gdy wybierzecie ten środek transportu, to uważajcie na siebie i innych kierowców. Wyspa słynie z imprez, a większość turystów nie przestrzega zakazu jazdy po spożyciu alkoholu. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy mijaliśmy na drodze z samochód, w którym poza kierowcą było jeszcze 7 rozbawionych dziewczyn, a ich nogi wystawały z każdego okna auta 🙂 Na wszystkich plażach leżaki są płatne, cena za dwa leżaki i parasolkę kształtuje się od  20 euro do nawet 90 euro na najbardziej obleganej przez celebrytów plaży Super Paradise, ale to tam pierwszy raz spotkałam się z tym, że serwowany jest, dla plażowiczów baru O’Jackie Beach, szampan. Dla mnie jednak to miejsce było zbyt …. hm… jak to ująć ? Może powiem tak – celebrytką to ja nigdy nie będę 🙂

 

 

Polecam Wam wyjazd na Mykonos. Jak będziecie mieli okazję jechać nawet na dwa dni, to uważam, że warto zobaczyć Wyspę Wiatrów. Jadąc tam, byłam bardzo ciekawa czy wyspa jest  tak piękna, jak na zdjęciach no i chciałam sprawdzić, dlaczego jest tak popularna. Teraz już wiem.

Powiem Wam, że mi osobiście najbardziej podobała się Mała Wenecja i cudowne, małe plaże w zatoczkach. W przeciwieństwie do Santorini, wszędzie jest biały piasek lub drobniutki żwirek. Plaże są niezwykle urokliwe, pełne młodych, rozbawionych ludzi. Nie są to, jednak, miejsca dla osób nietolerancyjnych, gdyż na każdym kroku spotkać można pary tej samej płci, które wcale nie kryją się ze swoimi uczuciami.

To były bardzo intensywne dwa dni na wyspie, niestety więcej czasu nie mieliśmy. Cieszę się, że mogłam spędzić tam trochę czasu i mimo, że to Santorini już na zawsze skradło moje serce, to Mykonos warto zobaczyć.

 

 

2 thoughts on “Mykonos moim okiem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *