Santorini – miejsca, do których z przyjemnością powrócę

Witajcie po dość długiej nieobecności. Troszkę mnie tu nie było i nie spodziewałam się, że będziecie dopytywać o kolejne posty. Dziękuję Wam bardzo! Jest mi niezmiernie miło z tego powodu.

Dzisiaj obiecany wpis o miejscach, które według mnie warto zobaczyć na Santorini. Wyspa jest bardzo mała i jak pewnie większość Was wie w kształcie półksiężyca. W węższej części z jednego końca na drugi można dojechać w 20 minut skuterem. Uwierzcie mi, że to bardzo szybko szczególnie, gdy  ma się takie widoki po drodze. Wyspa jest dość specyficzna, ponieważ po stronie, którą znamy ze wszystkich folderów reklamowych nie ma typowych plaż. Są apartamenty z cudnym widokiem, ale plaży nie ma. Dlatego w moim odczuciu godne polecenia jest Kamari – miasteczko po przeciwległej stronie wyspy, niezwykle urokliwe, z cudownym, błękitnym morzem i czarną plażą zwaną Black Beach. To po tej stronie jest bardzo bogata baza hotelowa, mnóstwo tawern, kawiarni i ciągnąca się, wzdłuż plaży, promenada. Spacerując wieczorami można wybrać miejsce, w którym chcemy spędzić miło czas, a przy okazji posłuchać muzyki często granej na żywo. To tu, czuć typowy, wakacyjny klimat. Szum morza i chłodny morski wiatr towarzyszą turystom Kamari.

 

 

Kolejnym miejscem, które koniecznie trzeba odwiedzić, to stolica wyspy Fira (Thira) , to tam spędziliśmy pierwszy wieczór na wyspie i tam oglądaliśmy pierwszy zachód słońca… Cudowny widok! Długie, wąskie uliczki i wszędzie uśmiechnięci ludzie. Dla spragnionych zakupów znajdzie się też dużo sklepów z pamiątkami, odzieżą i greckimi przysmakami np. chałwą.

 

 

 

Santo Wines Winery to duża i nowoczesna winiarnia z licznymi tarasami i przepięknym widokiem. Mieliśmy okazję spędzić tam cudowny wieczór połączony z degustacją win oraz niesamowitym zachodem słońca. Na jednym z tarasów widokowych każdego wieczoru odbywają się śluby, nawet byliśmy świadkami jednego z nich. Wziąć ślub na tak pięknej wyspie, o zachodzie słońca to kolejne marzenie 🙂 W winiarni znajduje się również bardzo dobrze zaopatrzony sklep, gdzie można nabyć wina, które najbardziej przypadły nam do gustu. Wina te są od początku do końca produkowane na miejscu, z winogron, które oczywiście rosną na wyspie. Winiarnia istnieje od 1947 roku ma bogatą historię i tradycję, a doświadczenie w produkcji win czuć w każdym najmniejszym łyku tego słonecznego trunku. Po tak udanej degustacji nie sposób było sobie odmówić zakupu kilku butelek, gdyż wina to pamiątka, którą najchętniej przywożę z wakacji. Przydają się, a wręcz są idealne na długie i zimne, jesienne wieczory.

 

 

Asterias Woterfront Restaurant to typowa grecka tawerna z cudownym widokiem. Znalazłam ją na Instagramie, ale biorąc pod uwagę jak jest schowana i nie widać jej z drogi, to ciężko by było ją znaleźć przypadkiem. To tam, jak do tej pory, piłam najlepsze greckie frappe!!!  Cisza, spokój i tylko szum morza. Prawdziwe slow life… Promienie słońca, woda, która chlapie na nogi, pyszna kawa i całkowita utrata poczucia czasu…  Oczywiście, jak na grecką tawernę przystało, można tam skosztować wielu innych przysmaków np. cudownie przyrządzonych, świeżych ryb. Jeśli będziecie się wybierać na Red Beach, to to miejsce jest tuż po drodze, mało tego, lepiej tam zostańcie bo Red Beach nikomu bym  nie poleciła ale o tym może innym razem.

 

 

No i na koniec Oia. Tak, to te cudowne widoki z pocztówek. Miejsce, które do końca życia będzie mi się kojarzyło z wyjątkowymi chwilami. I nieprawdą jest, że jest tam tak tłoczno, że nie można przejść albo, że nie można sobie zrobić zdjęcia bez turystów w tle. Tutaj też można spacerować wąskimi uliczkami i co chwilę wychodzić w miejscu gdzie rozciąga się piękny widok na wulkan i resztę wyspy.

 

 

W tej części znajdują się apartamenty, które z daleka wyglądają jakby były poprzyklejane do zboczy wyspy. Są one położone kilka metrów niżej od głównych uliczek miasta (najzwyczajniej schodzisz do nich po schodach) a sprawia to wrażenie jakbyście byli w zupełnie innym miejscu, Jest cicho, spokojnie, klimatycznie i bardzo kameralnie. Byłam totalnie zaskoczona i bardzo szczęśliwa, gdy okazało się, że będziemy mogli spędzić noc w jednym z takich apartamentów. Wieczór minął nam, jak się zapewne, domyślacie, cudownie ale i tak najpiękniejszy dla mnie był poranek. Wybiegłam na nasz, tylko nasz, taras i nie mogłam uwierzyć, że jestem aż taką szczęściarą i mogę tam być.  Dodatkowo śniadanie z takim widokiem ehh… rozmarzyłam się 🙂 Po śniadaniu mieliśmy czas, żeby nacieszyć się widokiem leżąc na leżakach lub popijając kawę. Mimo tak kojącego spokoju, który tam panuje i wrażenia, jakie robi widok na tą część wyspy, to dla mnie dwa dni w tym miejscu jest zupełnie wystarczające. Jestem miłośniczką plaży więc pewnie nie zdziwi Was fakt,że to w Kamari czułam się najlepiej…

 

 

Gdyby ktoś z Was chciał podejrzeć jeszcze to miejsce to wrzucam adres strony https://solsticeoia.com/

 

Gdy czytam opinie różnych osób o wyspie, to widzę jak bardzo różne  wzbudza emocje. Ma swoich zdecydowanych zwolenników ale też i przeciwników. Dla mnie Santorini na zawsze  pozostanie magicznym miejscem. I  zdradzę Wam, że  już nie mogę się doczekać czerwca kiedy to znowu tam będziemy.

 

2 Replies to “Santorini – miejsca, do których z przyjemnością powrócę”

  1. Przepięknie, sama się rozmarzyłam :-), a do urlopu jeszcze tak daleko.

    1. Basiu jeszcze troszkę i znowu będzie ciepło i słonecznie 🙂

Dodaj komentarz