Dziękuję.

Dla wielu z nas, zbliżający się wielkimi krokami, Nowy Rok, to czas podsumowań i planów na kolejne miesiące. Dla mnie to dodatkowo czas zadumy. Co roku od sześciu lat, o tej samej porze, bez względu na okoliczności i miejsce, w którym jestem towarzyszą mi myśli o moim zmarłym tacie. Nie jest mi łatwo o tym pisać, ale jest to nieodłączna część mnie i tego jaka jestem.

Rok w rok, robiąc podsumowanie tego co osiągnęłam w trakcie ostatnich dwunastu miesięcy, myślę czy tata byłby ze mnie dumny. Zadając sobie dzisiaj to pytanie myślę, że tak. Ten rok był dla mnie bardzo łaskawy, a ja zrobiłam dużo więcej niż planowałam w styczniu. Moim kolejnym dzieckiem i wielką dumą jest nasza Fundacja Bliżej Kobiet, która oficjalnie działa od maja tego roku. Pomysł założenia fundacji na początku wydawał się jakimś szaleństwem, w dodatku na zupełnie inaczej działającym gruncie, ale… Nic nie dzieje się bez przyczyny i mamy za sobą już kilka sukcesów, wygrane granty, zrealizowane projekty, a kolejne przed nami. Przy okazji całej działalności związanej z fundacją kolejny już raz przekonałam się jak dobro wraca i tak oto w tym miejscu chcę zaprosić Was na stronę https://www.blizejkobiet.org , którą stworzyli dla nas ludzie o wielkim sercu i ogromnej pasji. Dziękuję 🙂

Kolejnym dużym wydarzeniem w tym roku było, zaplanowane krok po kroku, zdobycie tytułu Disc Trainer & Facilitator. O tym już niedługo na blogu.

Dodatkowo ten rok to był bardzo dobry czas dla mnie i moich bliskich. Jesteśmy razem szczęśliwi, zdrowi, mieliśmy mnóstwo czasu dla siebie, udało nam się zobaczyć kilka pięknych, nowych miejsc i powrócić na tydzień, na nasze ukochane Santorini. To był cudowny i łaskawy rok.

Poza tym wszystkim, jak zawsze miałam okazję, poznać kilka wspaniałych i inspirujących osób, rodziły się z tego nowe, czasem zaskakujące pomysły.

Już jutro koniec roku – życzę Wam z tej okazji przede wszystkim dużo zdrowia, ale też wiary we własne możliwości, spokoju ducha i wdzięczności. Bo wdzięczność to klucz do szczęśliwego życia. Mam nadzieję, że Wasz mijający rok był udany, a nawet jeśli nie, to pamiętajcie, że jeśli wszystko się wali to znak, że los właśnie robi miejsce na NOWE. Mi też wydawało się, sześć lat temu, że wszystko się kończy. Gdy kilka godzin przed śmiercią tata pytał mnie czy na pewno sobie poradzę, nie wiedziałam, że to nasza ostatnia, świadoma rozmowa. Dziś wiem, że poradziłam sobie najlepiej jak umiałam, że wszystko to sprawiło, że jestem silniejsza, a przede wszystkim, że bardziej doceniam to kogo mam obok siebie. Jestem szczęśliwa i wdzięczna. Mam też swojego anioła stróża, który każdego dnia mnie chroni, a myśl o tym daje mi jeszcze więcej wiary w to, że jako ludzie naprawdę możemy bardzo dużo.

Na koniec jeszcze jedno słowo – DZIĘKUJĘ <3

Dodaj komentarz