Dar

Piszę dla Was w ten nieoczywisty czas. Inny czas, inny niż ten do którego przywykliśmy. Z dnia na dzień w związku z epidemią nasza rzeczywistość bardzo się zmieniła. Nikt nie był gotowy na taką zmianę. To naturalne, że taka, niezależna od nas, sytuacja budzi lęk. Jest dla nas nowa, inna, nieprzewidywalna i nie wiemy jak się rozwinie. Dla mnie też nie jest ona łatwa. Myślę o moich bliskich przebywających aktualnie poza granicami naszego kraju, o moich dziadkach, którzy są w takim wieku, w którym każda najmniejsza infekcja może skończyć się tragicznie, myślę o moich przyjaciołach i znajomych. Myślę o naszej Fundacji Bliżej Kobiet, której działalność oparta jest na spotkaniach z kobietami, aktualnie niemożliwych. Miałyśmy w planach udział w Festiwalu Kolej na Kobiety, który został odwołany. Myślę, też o moich prywatnych planach, o naszej przeprowadzce…

Jak reaguję w takich chwilach, kiedy dzieje się coś czego nie mogłam przewidzieć? Pierwsze co u mnie się pojawia to bunt i niezgoda, bo nie lubię nie mieć na coś wpływu. Wiem jednak, że: ” Życie to 10 procent tego, co nam się przydarza i 90 procent tego, jak na to reagujemy”. Poza tym jako typowy Inspirator, z najwyższym wskaźnikiem stylu I czyli wpływu w badaniu DISC, mam silną potrzebę kształtowania otoczenia. Takie sytuacje sprawiają, że muszę w krótkim czasie przystosować się do nowej sytuacji i snuć kolejną wizję. Mój krótki bunt wynika natomiast ze stylu D czyli dominującego, muszę szybko wyrzucić z siebie emocje, a potem równie szybko przejąć kontrolę nad sytuacją. Nie lubię siedzieć i płakać nad rozlanym mlekiem, dlatego w głowie już mi się mnożą pomysły i rozwiązania. Trzeba działać.

Każdy z nas reaguje inaczej, wynika to z naszych potrzeb, motywacji oraz stylu zachowania. Tak, ludzie są różni, ale przewidywalnie różni. Ale o tym nie dzisiaj. Patrzę na tą całą sytuację i przypominam sobie jak w trakcie różnych spotkań z kobietami, słysząc, że poza Fundacją, normalnie i codziennie pracuję po 8 godzin, mam dziecko, męża i dom, często dziewczyny mnie pytały skąd ja biorę na to wszystko czas i czy mi się tak chce. Śmiałam się zawsze wtedy, że kolejne warsztaty będą z zarządzania czasem 🙂 Sama niedawno mówiłam, że fajnie by było pracować do godziny 15, bo od kilkunastu lat pracuję do 17. Uważaj o czym myślisz, bo się spełni? Tak oto w tej sytuacji mój pracodawca skrócił nam godziny pracy. Heh, oczywiście, że mogłabym powiedzieć, że powinniśmy zostać na ten czas w domu. Ja jednak zyskałam dwie dodatkowe godziny 🙂 Często słuchałam jak dziewczyny i kobiety, opowiadały, że brakuje im czasu dla dzieci i rodziny, że do domu wracają tylko spać, że mijają się z mężem w drzwiach. Moje drogie właśnie świat Wam podarował ten czas. Czas. Taki gift. Bezcenny. Korzystajcie z niego ile się da.

Może ktoś z Was pomyśli: Wariatka! Ludzie umierają, chorują, w domu trzeba siedzieć, papieru toaletowego w sklepach nie ma, co ona bredzi?!!! No, właśnie tak. To wszystko zaszło za daleko! Ślepy pęd, chaos, wszędzie wskaźniki, efektywność, zrobić więcej, zarobić więcej, wszechobecna konsumpcja i poczucie, że wszystko nam się należy. Teraz jest czas, żeby w obliczu epidemii, zatrzymać się na dłuższą chwilę i przewartościować swoje priorytety. Kto mnie zna osobiście, ten wie, że dla mnie bardzo ważny jest balans i równowaga. Że mimo moich stu pomysłów i wizji na minutę, lubię wewnętrzny spokój. Wszystko ma swój czas. Teraz jest czas dla nas.

Nie mamy wpływu na tą sytuację, ale mamy wpływ na to jak na nią zareagujemy, co z tym zrobimy dalej, jakie wnioski wyciągniemy, co zmienimy w swoim najbliższym otoczeniu. Ja jestem pełna wiary, że wszystko jest po coś, ta sytuacja również. Wiem, że nic nie będzie już takie jak do tej pory i dobrze. Będzie inaczej. Wierzę, że zmienimy podejście do życia, nauczymy się pokory i wzajemnego zrozumienia, poszukamy nowych rozwiązań, sposobów na lepszą komunikację i współpracę, ale przede wszystkim spotkamy siebie. Tak, siebie. Odbudujemy nasze relacje, zadbamy o naszych bliskich, poświęcimy im czas. I, że wszyscy zwolnimy.

Zastanówcie się co możecie zrobić w tym czasie dla swoich najbliższych i dla siebie, tak żeby poczuć się lepiej. Pamiętajcie też, że sekret prawdziwego szczęścia tkwi w docenianiu każdej chwili. Dzisiaj jest na to czas.

Nie wiem jak Wy, ale ja w tym czasie zamierzam tak, jak do tej pory, cieszyć się z małych rzeczy, czytać książki, dla własnego spokoju nie oglądać wiadomości i innych faktów, słuchać muzyki, wystawiać twarz do słońca, pić kawę o 11, śpiewać moim koleżankom w pracy, śmiać się z głupich żartów, a przede wszystkim kochać siebie i ludzi. Tyle i aż tyle.

Życzę Wam dużo zdrowia i proszę każdego z Was: „Nie ignoruj tego czasu, nie marnuj, nie przepiernicz na głupoty” <3

Czas mija szybko, a teraz na chwilę zwolnił.

Dla nas.

One Reply to “Dar”

  1. I to jest piękne, kiedy możemy zauważyć, że jesteśmy <3 jakie jesteśmy, kto jest obok, jak pachnie…
    Tu i teraz.

Dodaj komentarz